Podsumowanie 2018 roku

Cześć Kochani! Przed nami koniec roku, a więc czas na małe podsumowanie. Będzie to moja chwila szczerości z Wami (oczywiście wcześniej również byłam szczera :D). Postaram się napisać wszystko co było dla mnie ważne. A przyznam, troszkę tego było.

Myślę, że takie podsumowanie jest całkiem przyjemne. W pewnym stopniu analizujemy przeżyty przez nas, miniony rok. Bo już mogę go tak nazwać. Śmiało przyznam Wam się, że to mój pierwszy raz jeśli chodzi o takie zestawienie. Dlatego proszę o wyrozumiałość.

Przeczytałam na jednym z blogów takie wspomnienie. Spodobały mi się pytania, jakie zadawała sobie autorka. Łatwiej jej było opisywać owe wydarzenia. Pozwolę sobie z czegoś podobnego skorzystać.

Dodam, iż chciałabym aby każda/każdy z Was – moich czytelniczek/czytelników odpowiedziała na owe pytanie. Byłabym wdzięczna jeśli zrobilibyście to w komentarzach pod tym wpisem. Chciałabym poznać Wasze podsumowania.

 

Podsumowanie 2018 roku

 

x. Na jakich działaniach (ogólnikowo) skupiłaś się tego roku?

Szczerze powiedziawszy, nigdy nie stawiałam sobie postanowień. Kiedyś może, ale były takie dość małe, banalne. Natomiast, niestety nie udało mi się niczego osiągnąć.

2018 rok miał rozpocząć się idealnie, tak też było, gdyż urodziłam piękną, a co najważniejsze – zdrową, dziewczynkę. Skupiłam się więc na córce. Na tym, aby przede wszystkim dać sobie radę z jej wychowaniem. Pierwsze dziecko, więc to oczywiste, że nie miałam prawa wiedzieć wszystkiego na temat wychowania dziecka, tak małego dziecka. Ale jak to mówią, wszystko przychodzi z czasem. Instynkt macierzyński „przyszedł” od momentu urodzenia. Więc kochane, nie bójcie się macierzyństwa! Wiedza nadchodzi wraz z Waszym maleństwem.

A nie od razu Rzym zbudowano.

Dziecko jest największym darem od Boga. Taki dar otrzymałam. Wiadomo, od razu nie umiałam jej kąpać. Bałam się, tak zwyczajnie się bałam. Nie chciałam zrobić jej krzywdy. Była taka maleńka (o ile 3750 kg to mało :D). Pomogła mi mama. Po czasie już sama wszystko umiałam.

x. Jakie są Twoje ulubione wspomnienia (w roku 2018)?

Po pierwsze, najważniejszym wspomnieniem są narodziny córki. Wspominałam o nich w powyższym pytaniu. Ogólnikowo cały rok wiąże się praktycznie tylko i wyłącznie z naszym skarbem.

x. Który miesiąc tego roku, będzie najbardziej wspominanym w przyszłości?

Na pewno styczeń – dzień narodzin Mai. Tak na imię ma nasza córeczka. Oczko w głowie, moje, męża, ale również dziadków.

Nie poprzestanę tylko na tym jednym miesiącu. Wspominać będę także wrzesień. Nasza pierwsza rocznica ślubu. Spędziliśmy ją w kinie na filmie pt. „Zakonnica”. Romantycznie? 😀 Ale nie tylko na filmie. Nie trwał on przecież całego dnia. Wspólne zakupy, jedzonko. Miło, miło.

x. Na co wydałaś pieniądze w tym roku?

Na mój ukochany, wymarzony telefon – Iphone 8 Plus. Mąż mi kupił. Kochany. Spełnił moje największe marzenie. Dodatkowo w tym roku zakupiliśmy sobie konsolę PS4 PRO. Dodam, że był to znakomity zakup! Kilka gierek do tego: FIFA 2018, Just dance 2017, niedawno GTA V. Były jeszcze dwie, ale niestety nie pamiętam nazw.

Dodatkowo: mop parowy, zabawki dla córki, ubranka.

Kosmetyki to jednak największy wydatek tego roku 😀 Pomijając PS4 i telefon. Zostałam konsultantką Oriflame, więc co katalog zamawiałam również coś dla siebie.

x. Co osiągnęłaś? 

Pracę. Mowa tu o firmie kosmetycznej Oriflame. Zostałam konsultantką, a następnie liderką. Ciekawe zadanie. Uważam je za pewnego rodzaju osiągnięcie. Pomimo tego, że nie zarabiam dużych pieniędzy, ale to w zależności od osiągniętej sprzedaży.

Zdanie do Was? Warto spróbować!

x. Jakie były Twoje plany na dany rok?

Jakieś plany były. Tylko brak woli na wywiązanie się z nich.

Aa!! Zaplanowałam sobie również usunięcie dawnych wpisów na blogu oraz rozpoczęcie publikacji zupełnie nowych. Takich w nieco innym stylu. To samo mogłabym powiedzieć o profilu na instagram.com
Pousuwałam stare zdjęcia, na których miejsce zaczęłam wstawiać inne w jednej kolorystyce. Taki mały fetysz się we mnie ujawnił.

x. Kto wspierał Cię we wszystkich Twoich planach?

Mąż. On zawsze we wszystkim stara się mnie wspierać. Wspiera mnie w moich postanowieniach, działaniach, ale również w prowadzeniu tego bloga. Nie ma zastrzeżeń. Przyznaję, że jest to bardzo miłe, bo wspaniałym uczuciem jest to, gdy ktoś wspiera nas w pewnych decyzjach jakie podejmujemy.

x. Na jakie działania straciłaś czas? Jakich postanowień żałujesz?

Nie wiem czy coś takiego było. Może chęć odchudzania? Ale w sumie nie straciłam na to czasu, czego żałuję. Bo na pewno po roku intensywnego odchudzania, teraz mogłabym się cieszyć z efektów.

x. Co było gorszym etapem, jaki Cię spotkał w 2018 roku?

Po pierwsze, bardzo bałam się porodu. Panicznie wręcz. Personel również dawał wiele do życzenia. Przekonałam się, jak kobiecie w ciąży, w tamtym momencie rodzącej, może być ciężko.. I to za sprawą lekarzy, położnych.. Nigdy nie zapomnę tych ciężkich, przykrych chwil. To już prawie rok, a ja boję się. Nie chcę zajść w kolejną ciążę, bo boję się porodu.. tego jak mogą mnie potraktować. Rodziłam pierwszy raz, więc myślę że strach jest normalnym zjawiskiem. Dlatego proszę o trochę wyrozumiałości! Na szczęście obecność dziecka wszystko mi wynagrodziła.
A tak na marginesie.. gdy za kilka dni pojechałam do tego szpitala zdejmować szwy, bałam się odezwać do kogokolwiek z personelu. Bałam się tych niemiłych odzywek. Na dość dużą ilość osób pracujących tam, mile wspominam jedynie 3, góra 4 osoby. W tym jedną sprzątaczkę, dwie panie, które pilnowały nas na swoich zmianach, dawały zastrzyki itd. oraz jednego Pana lekarza. Reszta? Lepiej było się do nich nie odzywać, bo z każdym słowem trzeba byłoby się spodziewać nie miłych komentarzy.

Był jeszcze jeden gorszy moment w moim życiu, mający miejsce w 2018 roku. Po połogu moja stopa się zaczerwieniła. To miejsce zaczęło się przemieszczać. Tak.. Z miejsca początkowego jakim by palce, przemieściło się do połowy łydki. A człowiek jak to człowiek początkowo zacznie szukać rozwiązania w internecie. Znalazłam podobieństwa. Wyszło z nich to, że mogę umrzeć. Wybrałam się do lekarza. Ten przepisał mi antybiotyk i dodatkowe leki. Po dwóch tygodniach gdyby nie zniknęło, miałam ponownie udać się na wizytę. Na szczęście zniknęło. Ulżyło mi.

 

Myślę, że to na tyle. Napisałam to co najważniejsze, to co przyszło mi do głowy, to o czym pamiętałam.

Nie ukrywam, czekam na Wasze odpowiedzi.


Serdecznie dziękuję, że poświeciłaś czas na przeczytanie tego wpisu.

Mam nadzieję, że jesteś w pełni zadowolona z obecności tutaj.

Możesz teraz:

  • Dodać komentarz pozostawić komentarz ze swoją opinią, włączyć się tym samym w dyskusję. Zapewniam, że czytam wszystkie komentarze i odpowiadam na większość z nich.
  • Udostępnić ten wpis. Jeśli uważasz, że warto było go przeczytać to podziel się nim z innymi!
  • Śledzić mój FanPage aby otrzymać informacje o nowych wpisach.
  • Obserwować mnie na Instagram gdzie każdego dnia staram się z Wami dzielić swoim życiem.

40czcionka

 

Reklamy

4 myśli w temacie “Podsumowanie 2018 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.