O MNIE

Urodziłam się w styczniu 1994 roku. Moim znakiem zodiaku jest koziorożec. Tego bloga założyłam, aby dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami, jak również małą częścią swojego życia. Uwielbiam się śmiać. Mogę to nazwać swoim hobby. Tak! Uwielbiam uśmiechać się i to bezustannie. Lubię zarażać tym innych. Mam nadzieję, że Was również uda mi się zarazić optymizmem. A teraz witam Was serdecznie!

„Każda z nas powinno czuć się wyjątkowo”

Nazywam się Monika Magdalena Gaca, wcześniej Kistowska. Tak! Jestem mężatką. Urodziłam się w styczniu 1994 roku. Jestem mamą pięknej dziewczynki o imieniu Maja. Ukończyłam technikum obsługi turystycznej i szczerze mówiąc nie robię nic w tym kierunku. Zapewne dlatego, że języki nie są moją mocną stroną, co w tym zawodzie jest wręcz karygodne. Trudno. Nie zawsze też dokonujemy dobrych wyborów jeżeli chodzi o swoją przyszłość. Przyznam się, że bardziej widziałabym się w księgowości :D. Kochani! Jestem tutaj by troszkę z Wami porozmawiać, opisać moje odczucia co do różnych kwestii (przykładowo problemy w domu, ze znajomymi, czy nawet to aby nikt nie czuł się gorszym od drugich). Nie wiem czy podołam „życiu blogowemu”, mam jednak nadzieję że jakoś mi w tym wszystkim pomożecie.

CO WIĘCEJ..

MOJA RODZINA

Tak, jak już pisałam wyżej wyszłam za mąż, dokładnie: 9 września 2017 roku. Mam również najwspanialszą córeczkę pod słońcem. Poza tym mam siostrę, jedną, jedyną. No i jak wiadomo, rodziców, których bardzo kocham.

DOM? MIESZKANIE?

Można tak powiedzieć. Na razie mieszkam z rodzicami. No i będę mieszkała. Nie jest najgorzej. Ważne że mamy własny kont, a co najważniejsze bez długów.

Rodzice dali nam górę, mamy sobie wyremontowane 2 pokoje i salon. Minął rok od wspólnego mieszkania (minie we wrześniu). Kilka dni temu zaczęliśmy robić ścianki do łazienki, kuchni i pokoju połączonego z kuchnią.

MUZYKA JAKIEJ SŁUCHAM

Chyba wszystko co mi wpadnie w przysłowiowe ucho. Najbardziej POP. Jedyne co mogę skreślić na 99,9% to hip-hop. Nie lubię, tak po prostu, zwyczajnie.

JAKIEŚ HOBBY

Od kiedy pamiętam uwielbiałam siatkówkę. Zarówno grałam jak i śledziłam większość meczy – reprezentacyjnych oraz plusligowych. Ale tylko męska siatkówka :D. Posiadałam nawet swoją stronkę: Fan Club Polskich Siatkarzy. Kiedyś nawet pisano o tym profilu na PZPS. Zrezygnowałam z tej „zabawy”. Bo przecież wszystko się kiedyś kończy. Człowiek dorośleje, zakłada rodzinę i pewne rzeczy, zainteresowania uciekają na bok. Czy żałuję? Być może. Jednak teraz piszę nową historię i jej będę się trzymać.

WYGLAD I CHARAKTER

Oi. Na pewno nie jestem pustą laską. Od razu napiszę, nie jestem szczupłą dziewczyną co niesie za sobą bycie osobą skromną, wstydliwą. Dużo się zmieniło za sprawą mojego męża. Dzięki niemu i po części pracy, w której sie znalazłam, stałam się „rozmowna”. We wcześniejszym czasie wstydziłam się chociażby odezwać do jakiegokolwiek chłopaka. Rumieniłam się gdy takowy się do mnie odezwał. Wiecie dlaczego też tak było? Powiem Wam. Dlatego, że nigdy nie byłam „chuda”. Tak, nie boję się tego słowa. Miałam i nadal mam kompleksy. Teraz wygląda to inaczej z tego względu, że swoją miłość już zdobyłam. Umiem doceniać ludzi, cierpię razem z nimi.. chciałabym każdemu pomóc, chociaż wiem że nie jest to możliwe. Wszystkim pomóc się nie da. Niestety.

Chwilowo będę kończyła. Zapraszam do odwiedzania mnie i moich wpisów co jakiś czas. Liczę na Wasze wiadomości.

Pozdrawiam

40czcionka